Nike
Nagroda Nike
jury
Jerzy Jarniewicz
Znaki firmowe


"Współczesnej prozy amerykańskiej nie sposób opisać inaczej niż tylko fragmentarycznie. Zwielokrotniła się tak bardzo, że pozostaje światem dosłownie nieobjętym. (...) Szkice zebrane w tym tomie nie pretendują do ukazania całości zjawisk" - wyjaśnia we wstępie Jerzy Jarniewicz.

Stąd pomysł na tytułowe znaki firmowe, czyli wybór kilkudziesięciu najważniejszych pisarzy amerykańskich i kanadyjskich.

Jarniewicz wybrał rozmaitych pisarzy różniących się metryką, stylem życia, estetyką literacką. Wśród nich jest Vladimir Nabokov, który urodził się w Rosji, mieszkał w Niemczech i we Francji, autor legendarnej "Lolity", którą Jarniewicz nazywa "jedną z najbardziej amerykańskich powieści tego stulecia". Jest Jerzy Kosiński, są niemal klasycy: Kurt Vonnegut, Saul Bellow, Malcolm Lowry, Jack Kerouac, są wreszcie wciąż czynni pisarze młodszego pokolenia: Philip Roth, Paul Auster, Joyce Carol Oates i Don DeLillo, Amerykanin w pierwszym pokoleniu, syn włoskich emigrantów.

Każdy ze szkiców poświęcono jednej książce, z wyjątkami jednak. Np. omówienie "Malowanego ptaka" Jerzego Kosińskiego poprzedzone zostało świetnym ogólnym esejem biograficznym o samym Kosińskim, jego traumatycznym dzieciństwie i mistyfikacjach biograficznych, które sam budował i przez wiele lat starał się pielęgnować. Najsłynniejsze zmyślenia dotyczyły rozmaitych epizodów okupacyjnych, inne już lat amerykańskich, jak wykorzystana później w powieści "Randka w ciemno" sugestia, że Kosiński został zaproszony do willi Romana Polańskiego i Sharon Tate w dniu makabrycznego morderstwa, ale nie dotarł tam, bo spóźnił się na samolot.

Te szkice nie są tylko prostymi recenzjami książkowymi, omówienie powieści zawsze zostaje wsparte wiedzą pozaksiążkową. Jarniewicz analizuje biografie pisarzy, w eseju poświęconym głośnej "Trylogii nowojorskiej" Paula Austera przypomina np., że pierwsza część powieści, zanim zyskała światowy rozgłos, była przez kolejnych wydawców odrzucana aż 17 razy! Czasem też pisze o głosach krytyki amerykańskiej, kiedy indziej przypomina głośne polemiki, niekiedy wreszcie zwraca uwagę na kontekst polityczny i społeczny, który dla Amerykanów jest oczywisty, ale dla czytelników europejskich pozostaje najczęściej nieznany: "Myślę, że moje książki nie mogłyby powstać w świecie przed zabójstwem Kennedy\\\\\\\'ego. Sądzę też, że pewien mrok mojej prozy jest bezpośrednim skutkiem tego zamieszania, psychicznego chaosu i poczucia przypadkowości, jakie nastąpiły po wydarzeniach w Dallas" - Jarniewicz cytuje jedną z wypowiedzi Dona DeLillo.

Podobnie autor pisze o dwóch beletryzowanych biografiach, czy może po prostu powieściach z realnym prawzorem - "Blondynce" Joyce Carol Oates o Marilyn Monroe i "W Ameryce" Susan Sontag. Pierwsza książka skłania Jarniewicza do zastanowienia się nad regułami gatunku: "Deklarowana fikcyjność powieści Oates jest fikcyjna, bo książka i tak odsyła do życiorysu Monroe. Ale równie fikcyjny jest jej biografizm, bo autorka często pozwala sobie na jawne rozmijanie się z faktami". Drugi tytuł, poświęcony amerykańskiej karierze Heleny Modrzejewskiej, rodzi pytania o sam wybór tematu: "Sontag zafrapował pomysł napisania powieści o kobiecie, która nie zgadza się na swoją wykrystalizowaną tożsamość, ucieka od tego, kim już jest, próbując zmienić swoje życie w nieustanną konfrontację z tym, co nowe, inne i nieznane".

MAREK RADZIWON