Nike
Nagroda Nike
jury
Andrzej Sosnowski
Po tęczy


Andrzej Sosnowski, tłumacz, eseista, znawca poezji anglosaskiej, jako poeta debiutował w 1992 r. tomem "Życie na Korei". Później ogłosił m.in. "Zoom", "Taxi" i "Gdzie koniec tęczy nie dotyka ziemi". Nie zdobywa rzeszy czytelników, ale ma grono wiernych interpretatorów. "Odrzućmy przyzwyczajenia i rzućmy się w wir, który zgotował nam poeta. Nie zdejmujmy z niego żadnej miary; pozwólmy dotknąć się rozkręconym słowom i językom; nie zasłaniajmy się tym, co przeczytaliśmy. Ta poezja dzieje się na naszych oczach - warto docenić wyjątkowość tego zdarzenia" - pisał o poezji Sosnowskiego Jacek Gutorow.

Może rzeczywiście ten zbiór wymaga wyrwania się poza przyzwyczajenia, sięgnięcia tam, gdzie kończą się sensy, tradycje, gdzie kończy się nawet sam język. Po tęczy to może właśnie po języku? Sosnowski próbuje się wyzwolić z najprostszych, informacyjnych sensów wiersza, może zresztą one nie są już możliwe? Czy zatem niemożliwa jest tradycyjna interpretacja wiersza? Skoro tak, to może pozostaje poddanie się czystej lekturze? "W życiu codziennym rzadko używamy słów, którymi wieszcz może się posłużyć w natchnieniu poetyckim". I dalej pytanie: "jaka jest krótka treść tego wiersza", albo fraza: "ton robi muzykę".

A jednak w "Po tęczy" znajdziemy liczne odniesienia do tradycji literackich, sporo cytatów, oprócz wiersza pojawia się proza poetycka i fragmenty przekładów utworów m.in. Flauberta, Buechnera, Celana.

"Chciałem Ci napisać o wielu rzeczach, ale przeszła mi ochota, a poza tym czuję, że to bezcelowe". Sosnowski nie opatruje tego cytatu przypisem, daje za to datę - 23 lipca 1890. W ten sposób cytuje fragment listu Vincenta van Gogha do brata. Co mogą znaczyć te słowa wykorzystane jak własne? Cytuje, ale przecież raczej na nowo wypowiada wypowiedziane. Słowa, które już są w języku, w świadomości. Nabierają innego kontekstu czy zostają z niego odarte?

Wracają tu czasem całe frazy: "I pewnie spytasz mnie jak masz myśleć/ i naturalnie spytasz mnie co masz zrobić/ a gdybyś miała mnie zapytać co to będzie/ to może też zapytasz co ma być". "Był tu samochód na babilońskich numerach?". "Dziwnieśmy dziś sformatowani i skompresowani, Panie".

Sosnowski wydał też tom esejów "Najryzykowniej" o kilku bliskich mu twórcach. Jego poezja idzie chyba tym samym tropem, nieustannie ryzykuje. Nie chce komunikować prostych prawd ani nie poddaje się łatwej lirycznej symbolice. Czy można i należy określać "krótką treść tego wiersza"? "Ton robi muzykę". Język, słowo tworzą sens?

MAREK RADZIWON